á
â
ă
ä
ç
č
ď
đ
é
ë
ě
í
î
ľ
ĺ
ň
ô
ő
ö
ŕ
ř
ş
š
ţ
ť
ů
ú
ű
ü
ý
ž
®
€
ß
Á
Â
Ă
Ä
Ç
Č
Ď
Đ
É
Ë
Ě
Í
Î
Ľ
Ĺ
Ň
Ô
Ő
Ö
Ŕ
Ř
Ş
Š
Ţ
Ť
Ů
Ú
Ű
Ü
Ý
Ž
©
§
µ
~EF
Zdecydowanie nie moja wrażliwość literacka
Jednocześnie niektóre pomysły zupełnie nie przekonują. Trudno zrozumieć, dlaczego Wera nigdy nie próbuje szukać pomocy medycznej dla ciężko chorego męża. (...) Rażąco nieprawdopodobna jest groteskowa lesbijska scena na końcu powieści. Mąż (Dżokej) to bezbarwna i niemal wyidealizowana postać. Można też odnieść wrażenie, że związki Wery opierały się przede wszystkim na pociągu seksualnym, niektóre sceny przywodzą zresztą na myśl literaturę pornograficzną.
Miesiąc po przeczytaniu pochowałam swoją mamę i było mi łatwiej zrozumieć. I tez trafił mi się ksiądz, który tylko na kasę czekał a już zapomniał, że miesiąc w miesiąc odwiedzał mamę.
Autorka pokazuje, że trzeba o wszystko walczyć, ale gdy walczysz to masz satysfakcję, że jest coś zrobione na 100%.